Pytanie czysto teoretyczne: Mam zamiar troche mocniej obnizyc colta (gwint) i tutaj moje pytanie. Przy ewentualnym wpadnieciu w jakas wieksza dziure i uszkodzeniu auta np. urwanie miski ubezpieczalnia nadal musi wyplacic mi odszkodowanie? Czy np moga powiedziec ze auto po tuningu itp to nie podlega. Jak to wyglada?
Takie rzeczy to tylko z AC. Albo od zarządcy drogi jeżeli chodzi o dziurę. Żeby dostać od zarządcy drogi najlepiej wezwać policję żeby zrobiła zdjęcia bo bez tego ani rusz.
chodzi o zarzadce drogi. Bo juz 2 razy odszkodowanie placili jak w dziure wlecialem ale jezdzilem na seryjnym zawiasie. Ciekawi mnie jak na to patrza przy obnizeniu
Wg mnie jeśli masz przegląd aktualny, to nic nie ma wspólnego jaki masz zawias. U nas nie jest jeszcze jak w DE, że każdą zmianę (zmiana na inny rozmiar kół, inny tłumik, zawieszenie itd) musisz mieć wbitą w dowód
"Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie widziałem, że na świecie jest tylu idiotów..." - S. Lem
bardzo duzo zalezy od ubezpieczalni. Mialem 2 przypadki w jednym napialem pisemko ze zepsuty mam amor krzywa felge i cos tam jeszcze i wyceniam wszystko na tyle i tyle i wyplacili bez gadania, za drugim razem juz bytl inny ubezpieczyciel. Najpierw pojechalem na ogledziny auta. Koles z ubezpieczalni zobaczyl ze mam gwint wylany ale stwierdzil ze nie moze powiedziec ze jest on nie sprawny. Pojechalem na stacje diagnostyczna i tam wyszla amortyzacja 2% (amortyzacja opony) No i wtedy znowu pisemko do ubezpieczalni i kase zwrocili. W pierwszym przypadku sprawa 2 miesiace trwala w drugim prawie pol roku. co do kosztow w pierwszym przypadku troche ponad 1300 dostalem w drugim 600zl jakos
zadne AC. wpadlem w dziurte telefon do policji. Oni pisza protokol ze w dziure wpadlem jakies ogledziny itp. Pozniej z protokolem piszesz pisemko do zarzadcy drogi i on do swojego ubezpieczyciela ubezpieczenie bylo wyplacane nie z AC mojego tylko z ubezpieczenia miasta/gminy
Rozwaliłem kiedyś bratu felgę na krawężniku, znalazł dziurę , porobił zdjęcia i obeszło się bez policji a zarządca drogi bez narzekania wypłacił jakieś 700zł bo tyle niby 1 nowa felga kosztuje
No racja panowie, właśnie czekam na wizytę rzeczoznawcy z PZU. Pojechałem jeszcze raz w miejsce zdarzenia i wezwałem policję, która bez wydawania mi kwitu zanotowała zdarzenie i szczegóły. Potem telefon do ZDM i trochę robiąc z siebie głupa i wypytując o wszystko, dostałem nr polisy ZDM'u z PZU, a że nie chciałem wypełniać 4 stron papierów to zadzwoniłem bezpośrednio do PZU ze szkoda i opisem sytuacji telefonicznie. Dzień dzwonienia i wszystko załatwione, tym bardziej, że policji dziura jest bardzo dobrze znana bo mieli tam dużo wezwań. Warto dzwonić i się sądzić o swoje. Teraz czekam na opinię i wycenę, zobaczymy ile przyznają.
Auto, podobnie jak kobieta, jest wizytówką prawdziwego mężczyzny, dlatego dbaj o nie najlepiej jak potrafisz...
W wawie tak jest, że musisz wezwać policję, bo w większości przypadków oddalają Twoje zgłoszenie jako bezzasadne. Policja sporządza protokół i przekazuje Tobie i dopiero wtedy masz podstawę starań o odszkodowanie od zarządcy drogi. Oczywiście, może trafi się jakiś normalny i podchodzący po ludzku do sprawy urzędnik, który oszczędzi Ci pielgrzymek... Ale tacy szybko odchodzą... z reguły po pierwszej kontroli NIKu... Moje auto jest obniżone, zderzak mam od sportowej wersji (sporo niższy) i szczerze mówiąc w tyle dołów wpadłem, że jeszcze nigdy nic poważnie nie uszkodziłem (wspomniane miski olejowe itp.). Krzywe felgi się zdarzają, ale z reguły ciężko mi określić na którym odcinku dziurawej drogi (jakieś 90% pokonywanych przeze mnie tras) zostały ona uszkodzone. Raczej nie przejmowałbym się na zapas - po obniżeniu na pewno będziesz ostrożniej jeździł, ale potem przekonasz się, że tak naprawdę to jest spory zapas pomiędzy podwoziem, a wyboistą drogą.
Trzeba sprawdzać warunki umowy przy zawieraniu ubezpieczenia. Liberty Direct przy obliczaniu składki ma pytanie o sportowe zawieszenie jako opcja ubezpieczenia wyposażenia. Jeśli uszkodzisz, a nie zaznaczyłeś tej opcji to dla nich pewnie wystarczający powód żeby oddalić wniosek. Pewnie można się spierać i twierdzić że zawieszenie zostało założone po zawarciu umowy itd, ale tu musiałby sie wypowiedzieć ktoś z Liberty żeby wyjaśnił jak na to faktycznie patrzą.
tylko że przy sytuacji w ktorej wpadasz w dziure i cos sobie urywasz to nie jest to wyplacane z twojego OC tylko z ubezpieczenia drogi. Twoje OC nie ma tutaj nic do rzeczy, musisz miec je tylko aktualne
Apropos tego, o czym Fador napisał: jeśli macie chocby lekko tuningowane auto (zmiany w dolocie/wydechu, obniżone zawieszenie, nie mówię już o dodatkowym turbo czy coś...), to niektórzy ubezpieczyciele nie ubezpieczają auta nawet w zakresie OC - ja właśnie z tego względu po zakupie obecnego auta musiałem szukać nowego ubezpieczyciela. Tak np. robi "You can drive" - dziecko Hestii. Oczywiście, w wątku poruszono jednak odpowiedzialność zarządcy drogi za jej zły stan techniczny.