http://autokult.pl/1765,prawo-jazdy-kat ... -motocykli
Moim zdaniem nasz rząd próbuje wprowadzić kolejny poroniony pomysł... Już teraz widząc kogoś jadącego bzykiem zachowuję szczególną ostrożność jakbym za 'elką' jechał, bo nie mam pojęcia czy ten człowiek nie wsiadł na to bo ma 18lat ' i może', nie posiadając do tego bladego pojęcia o przepisach.
Teraz chcą dać możliwość jeżdżenia 125ccm, więc będą to także zapewne motory 'normalnej' budowy (nie skuterowej), co moim zdaniem doprowadzi do tego, że połowa tych osób nie będzie w stanie opanować tego motoru. Egzamin B jest łatwiejszy pod względem technicznym moim zdaniem. B jest w stanie zdać przysłowiowa 'blondynka', co przy A raczej nie ma szans. Sama umiejętność zrobienia ósemki na placyku, wymaga wyczucia. Jakiś balans ciałem, umiejętność hamowania które różni się bo trzeba uważać żeby koła nie zblokować, hamować dwoma hamulcami... i wiele innych rzeczy. Pomimo ubogości kursu i egzaminu będzie to niebo, a ziemia. Doprowadzi to do tego, że będziemy musieli teraz za każdym motorem jechać z odstępem TIRa bo nie widomo czy taki 'ogórek' nie wjedzie w dziurę i się nie wywali nam przed machą (za co my potem bekniemy).
Wiem, że część osób mieszka za granicą. Tam naprawdę funkcjonują takie przepisy? Jeżeli tak jak to się sprawdza?
No i pytanie do reszty, co myślicie o tym pomyśle? Moje zdanie już znacie
P.S. Tak posiadam kat. A('tą starą').





