Ostatnimi czasy zacząłem zagłębiać się w temat map wtrysków i innych komputerowych cudów, bo jako gaźnikowiec, było to dla mnie (i nadal jest) czarną magią.
No i dochodzę do czip tuningu - temat bardzo szeroki i w którym istnieje dużo mitów i niedzielnych teorii.
A więc jak to dokładnie jest z tym czipem?
Zakłady tuningujące piszą, że bez większych modyfikacji mechanicznych można uzyskać przyrost mocy rzędu 30-40%, czyli mniej więcej tyle ile rezerwy zostawiła fabryka w seryjnym silniku. Koszt modyfikacji przy starszych silnikach i systemach to ok 1 000zł, więc w sumie to najbardziej efektywny przyrost mocy za rozsądne pieniądze.
Oczywiście zależy to od mocy wyjściowej ale zastanawiam się jak to wygląda w praktyce? Od jakich pojemności/mocy warto się w to bawić? Jak trzeba mieć przygotowany silnik? Czy ktoś z Was robił coś takiego w aucie? Jak wygląda taka modyfikacja na dłuższą metę, po kilku tyś km? Jak inne podzespoły i ich trwałość?
Pozdrawiam!



