Jestem niby nie najmłodszym i raczej doświadczonym kierowcą, ale antytalenciem technicznym. W ciągu ostatnich 8 lat kupiłem dwa Ople używane, Astrę i Vectrę, kompletne złomy. Jeżdżę od wieków automatem i postanowiłem wrócić do miłych korzeni. Jeździłem Mitsubishi Lancerem '92 z salonu (służbowy) od '92-95, zrobiłem nim ponad pół miliona km i był niezawodny, mimo, ze słaby silnik i diesel, ale głównie na trasach centrali w Holandii. Potem krótko Galant '93, potem znów długo Lancer '96, też automat.
Teraz planuję zakup najpierw taniego sprawnego Colta automat dla kobiety, potem Lancera dla siebie, lub coś większego SUV.
Pozdrawiam serdecznie fanów Mitsubishi.




