Przejdź do zawartości


Wyszukiwanie zaawansowane
 
    Strona główna forum ‹ Dyskusje motoryzacyjne ‹ Crash
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Drukuj
   
    • Regulamin • • • FAQ • Zarejestruj • Zaloguj

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Czyli forumowy wypadek-przypadek!
W tym dziale można umieszczać zdjęcia naszych sytuacji drogowych itp.
Odpowiedz
Posty: 12 • Strona 1 z 1

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez Zelpin i Stefcia » 13 lut 2014, o 01:20

Ostatnio jechałem dosyc powoli (roboty drogowe) jeden pas ruchu otwarty zamiast dwóch i nigdzie mi sie nie spieszyło bo to była nocna przejazdzka, tak z nudów dla rozrywki ;) Około 40km/h wpadłem w dziurę dosyc duża.(Na miejscu jeszcze nie wiedziałem co sie stało z zawieszeniem ale widzialem ze cos jest nie tak bo kierownica sie przekrzywiła o 90 stopni w lewo- potem sie okazało ze to wahacz pękł) Dobrze ze nie opona a ni alufelga. Ogladałem na tvn turbo ze mozna dzwonic na policje to sie dostanie odszkodowanie
Raz nawet w uwaga pirat zamiast łapać tych co przekraczają predkosc. Pokazali goscia co wpadł w dziurę skrzywił alu-felge. Zadzwonił na policje. Spisywali jakies papiery, raport dali mu kartke powiedzieli zeby pojechał z tym do ubezpieczyciela. I sobie odjechał spokojnie. Było widac ze cała procedura nie trwała dłuzej niz 10-15minut.

Jak to wygląda w praktyce na mojej skórze? - opowiem wam: :(

Godzina około 2.30 dzwonie na policje czekam z 20minut. Przyjezdają mówią ze to nie ich teren bo to jednak teren Sosnowca a całą sytuacja miała miejsce na niedaleko reala w Dąbrowie. No trudno nie wiedziałem(mam cierpliwosc) czekam na następny patrol. A jeszcze zanim odjechali pytam ich: Panowie nigdy nie miałem takiej sytuacji czego mam sie spodziewac. Mówią ze przyjadą panowie i spiszą raport, ocenia szkode co sie stało a potem ubezpieczyciel wypłaci pieniadze. Zanim odjechali sprawdziali mi dokumenty i wypytywali sie o dziurę w zderzaku nie na temat. czekam z 40minut na 2 patrol. Juz chyba z 3.40 była. Znowu sprawdzanie dokumentów badanie trzewosci. Pytanie o dziure w zderzaku czy w cos uderzyłęm, czy była kolizja. Mówię i co teraz jak juz mnie spisaliscie? Oni mówią ze musi przyjechac inspekcja transportu drogowego ocenia co sie stało spisza raport i pojedziesz z tym do ubezpieczyciela. (w myslach sobie mówie no kurwa ile jeszcze tego czekania) Pojechali. Czekam z pół godziny, Godzina 4.10. Przyjezdza laweta i pyta czy potrzebuje pomocy. A ja mówię ze nie :O I zdziwiony czemu mialbym potrzebiwac pomocy z tak błąchego powodu. Mówie mu ze czekam na inspekcje wezwana przez policje bo wpadłem w dziure i opowiadam mu sytuację. Mówi inna wersję po której sie zestresowałem. Ze niby jak ocenia szkode to kaza mi wezwac lawete. Mówie ale na mój koszt? Najpierw tak, ale potem ci wystawie fakturę i ubezpieczyciel ci odda wyłozone pieniadze(mówie no chociaz tyle ze odda ale po co ta laweta) Zostawił wizytówke. Mówie jak co to zadzwonie. Czekam jeszcze z 20minut. Tak do około 4.30.

Ja patrze a zamiast inspekcji przyjezdza kolejny patrol policji. Myslałem ze poprostu tędy przejezdzali i chca spytac co sie stało mówię im ze był tu juz jeden patrol i wezwali jakas inspekcje która ma przyjechac. A oni mówia ze nie ze nie przyjedzie zadna inspekcja ze to oni byli wezwani i ze to oni mieli przyjechac ze niby oni sa tą inspekcjią. A ja zdziwiony. W ogóle byli bardzo nie mili. Sprawdzali mi trzezwosci i spisywali dokumenty. Powiedzieli ze zabierają mi dowód rejestracyjny bo auto jest niesprawne do jazdy. Strasznie sie tam zestresowałem. Ze mam wzywac lawete na własny koszt. I ze niby mam sobie wynajmowac prawnika i żeczoznawce łazic po jakis urzedach do wydziału komunikacji. Do sadu mam zakladac sprawe. I moze jak wygram to odzyskam częśc kosztów. Ale i tak nie wygram bo gdyby to była felga albo opona to sąd uwierzył by ze to od dziury a jak to zawieszenie to ze materiały mogły byc zardzewiałe i mogły juz byc bardzo zużyte. Muwiłem czy nie da rady tego inaczej załatwic. Czy nie moze mi mi poprostu wypisac raportu przeciez napewno z autem nie jest tak zle, napewno da radę jechac i ze nie trzeba lawety (nawet nie ogladali zawieszenia wiec nie wiedzieli co sie stało). Mówili hamsko "no to gościu mało problemów w zyciu jeszcze masz ze sobie nastepne problemy załatwiasz". Jeszcze pare minut negocjacji o mój dowód. Juz kazali mi dzwonic po lawete i chcieli odjezdzac. Ale opowiedziałem im o swoich problemach w zyciu i mi oddali dowód i powiedzieli "spadaj gosciu i nie wzywaj nas wiecej do takich pierdoł".

W sumie w domu juz cieszyłem sie ze mam ten dowód i nie wkopałem sie w długi i w problemy. Ale i tak uwarzam ze nie powinienem tak zostac potraktowany. A wy co o tym myslicie?
Zelpin i Stefcia
 
Góra

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez robbson » 13 lut 2014, o 07:35

To współczuje potraktowania. Widać że panowie gadali głupoty lub nie chciało im się pracować. Nie potrzeba żadnej inspekcji. Wystarczy ich notatka z miejsca zdarzenia bo własne zeznania czy opisy mogą nie wystarczyć. Dodatkowo parę fotek uszkodzonego auta jak i tej dziury. Można pokusić się jeszcze o swój opis sytuacji + może jakiś świadków(o ile jacyś byli) i zgłaszać szkodę....
Obrazek
Moja Cj0
robbson
Avatar użytkownika
 
Posty: 994
Lokalizacja: Tomaszów Maz. / Łódź
Dostał piw: 51
Auto: Colt CJ1A '98
Województwo: Łódzkie
Góra

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez Zelpin i Stefcia » 13 lut 2014, o 12:36

No własnie tak wyobrazałem sobie rozwiązanie tej sytuacji. Pewnie nawet nie poniosą konsekwencji za takie potraktowanie a ja pieniedzy za wahacz nie odzyskam bo raportu nie otrzymałem nawet gdy o niego prosiłem. Zdjęc tez nie mam bo nie powiedzieli mi ze trzeba je zrobic. :(
Zelpin i Stefcia
 
Góra

Re: Odp: Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez robbson » 13 lut 2014, o 12:50

No fotki trzeba. Jeśli to możliwe to podjedz w to samo miejsce autem i jeszcze raz zgłoś. Przeciez mogło to sie stać teraz :)
Obrazek
Moja Cj0
robbson
Avatar użytkownika
 
Posty: 994
Lokalizacja: Tomaszów Maz. / Łódź
Dostał piw: 51
Auto: Colt CJ1A '98
Województwo: Łódzkie
Góra

Re: Odp: Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez eddie19 » 13 lut 2014, o 16:13

Robbson, chcesz zobaczyć miny policjantów jeśli przyjadą ci sami, czy jak ? xD
Potrzebujesz porady/części do CJ0? Pisz pw. :)
Zobacz moją cudną, szarą Myszkę <3 Razem od 27.01.13 :)
Na CM od 28 stycznia 2013. :)
eddie19
Klubowicz
Klubowicz
Avatar użytkownika
 
Posty: 4390
Lokalizacja: Będzin
Dostał piw: 252
Auto: Evo 7/Sky R34/kilka Coltów
Województwo: Śląskie
Góra

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez robbson » 13 lut 2014, o 16:36

No to byłby pech :D . Jednak słyszałem z opowieści że kiedyś kogoś kumpel skrzywił felgę na dziurze i na drugi dzień skumał że jest w dup*e, bo nie wezwał na miejsce policji i nie ma żadnych fotek .Także był na przegranej pozycji.
Doradzono mu aby pojechał w to miejsce jeszcze raz, przełożył koła z dobrej na uszkodzoną i zgłosił szkodę :lol:
Obrazek
Moja Cj0
robbson
Avatar użytkownika
 
Posty: 994
Lokalizacja: Tomaszów Maz. / Łódź
Dostał piw: 51
Auto: Colt CJ1A '98
Województwo: Łódzkie
Góra

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez Zelpin i Stefcia » 14 lut 2014, o 00:25

a teraz jak bym poszedl do wydziału komunikacji i opowiedzial cala sytuacje? Przeciez mają gdzies zanotowane ze było zgloszone wezwanie na policje? Nie da rady tego inaczej zalatwic?
Zelpin i Stefcia
 
Góra

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez robbson » 14 lut 2014, o 07:41

Musi być notatka bo bez niej będzie ciężko a o zdjęciach już nie wspomnę. Może masz jakiegoś świadka to też by pomogło.
Wydział komunikacji raczej nic tu nie pomoże. Jedynie co, to możesz się tam w odpowiednim dziale dowiedzieć o nazwę firmy ubezpieczającej daną drogę i jaka instytucja państwowa jest za nią odpowiedzialna. Następnie powinieneś kontaktować się z tym ubezpieczycielem i zgłaszać u nich szkodę.

A i jesli gdzieś na tym feralnym odcinku stał znak informujący o nierównościach to już po sprawie.
Obrazek
Moja Cj0
robbson
Avatar użytkownika
 
Posty: 994
Lokalizacja: Tomaszów Maz. / Łódź
Dostał piw: 51
Auto: Colt CJ1A '98
Województwo: Łódzkie
Góra

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez alberthus » 14 lut 2014, o 09:23

robbson, samo postawienie znaku informującego o nierównościach nie zwalnia zarządcy drogi z odpowiedzialności za szkody, bo jego obowiązkiem jest utrzymanie drogi w należytym stanie, a nie stawianie znaków - był taki wyrok Sądu Najwyższego:) Inna sprawa, że ciężko to udowodnić...

Zelpin i Stefcia, w przypadku wszelakich kontaktów z Ubezpieczycielami polecam stronę Rzecznika Ubezpieczonych.
W Twoim przypadku nawet jest tam szczegółowo opisana procedura:
http://rzu.gov.pl/skargi/najczestsze-pytania-i-odpowiedzi/Odpowiedzialnosc_zarzadu_drog_i_jego_ubezpieczyciela_w_zakresie_OC__20899
Kod: Zaznacz cały
Odpowiedzialność zarządu dróg i jego ubezpieczyciela w zakresie OC.

Podstawowym krokiem, który należy przedsięwziąć w celu skutecznego dochodzenia roszczenia związanego z uszkodzeniem ciała (tzw. szkodą osobową) lub mienia - najczęściej pojazdu (tzw. szkodą majątkową) jest zgromadzenie odpowiednich dowodów potwierdzających zaistniałą szkodę i jej rozmiary, takich jak: zeznania świadków, tj. oświadczenia osób będących bezpośrednimi uczestnikami, obserwatorami zdarzenia, oświadczenia osób zamieszkujących, pracujących czy przebywających w pobliżu, które co prawda nie widziały przebiegu zdarzenia, ale np. wiedziały o istniejącym ubytku, mają wiedzę od kiedy ten ubytek tam się znajdował lub udzielały poszkodowanemu pomocy (ze względów praktycznych dobrze poprosić takie osoby o podanie personaliów, danych kontaktowych, dodatkowo uzyskując od nich deklarację poświadczenia okoliczności wypadku). Innymi przydatnymi dowodami w tego typu sprawach będzie notatka policyjna lub straży miejskiej stosunkowo często interweniujących przy takich zdarzeniach, jeżeli jest to możliwe dokumentacja zdjęciowa z miejsca zdarzenia ukazująca rozmiary powstałej szkody oraz otoczenie i miejsce zdarzenia.
(...)

to tylko krótki fragment z całego opracowania - reszta w w/w linku :)
alberthus
 
Posty: 239
Lokalizacja: Śląsk
Dostał piw: 18
Auto: już nie Colt
Województwo: Śląskie
Góra

Re: Odp: Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez robbson » 14 lut 2014, o 11:13

Oczywiście że nie są zwolnieni z obowiązku dbania o drogę natomiast w praktyce wiadomo jak jest. Zakładając że był tam znak to będę się wypierac że droga jest oznakowania wiec trzeba było uważać. Może znajdą jszcze na to jakiś paragraf.
Obrazek
Moja Cj0
robbson
Avatar użytkownika
 
Posty: 994
Lokalizacja: Tomaszów Maz. / Łódź
Dostał piw: 51
Auto: Colt CJ1A '98
Województwo: Łódzkie
Góra

Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez alberthus » 14 lut 2014, o 11:39

będą szli w zaparte, nawet gdyby tam tego znaku nie było :) tu się zgadzamy
w przypadku znaku trzeba dodatkowo udowodnić, że ta dziura była tam wcześniej, więc zarządca nie wywiązał się ze swojego obowiązku. trudna i długa droga przed tym, który chce nią iść, ale... impossible is nothing (czy jak to w reklamie było :)
alberthus
 
Posty: 239
Lokalizacja: Śląsk
Dostał piw: 18
Auto: już nie Colt
Województwo: Śląskie
Góra

Re: Odp: Jak wygląda sprawa z wpadnięciem w dziurę w drodze.

Postprzez robbson » 14 lut 2014, o 12:15

Dokładnie. Jakaś szansa zawsze jest. Tyllo że sprawa mocno się komplikuje.
Obrazek
Moja Cj0
robbson
Avatar użytkownika
 
Posty: 994
Lokalizacja: Tomaszów Maz. / Łódź
Dostał piw: 51
Auto: Colt CJ1A '98
Województwo: Łódzkie
Góra


Odpowiedz
Posty: 12 • Strona 1 z 1

Powrót do Crash


Powrót do Strona główna forum



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

  • Strona główna forum
  • Ekipa •Usuń ciasteczka
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO Forum dla graczy