Jakiś czas temu miałem "małą" kolizję drogową nie z mojej winy no i samochód wygląda jak na załączonych zdjęciach.
Dopiero co spłaciłem instalacje gazową (ponad 3tys. zl)jakieś dwa tygodnie temu a tu cos takiego.
Ubezpieczalnia wyceniła mi samochód na 5300zł i jako szkoda całkowita. Wypłacili 3600zl i samochód mój.
Bardzo mi się to nie uśmiecha ale co zrobić. Tym bardziej że dopiero był zrobiony silnik od A do Z za ponad tysiaka i wymiana wiekszości elementów (np pompa wody , rozrząd itd).
...no ale przechodząc do meritum z tego co widziałem bo na tym sie jakoś nie znam ale poszedł drążek kierowniczy, wahacz wiadomo karoseria drzwi do zrobienia, maska, reflektory i trzeba by było prostować samochód tylko że to bardzo duże koszty. Czy ktoś z was miał taką sytuację ? Nie mam z czego dołożyć do nowego colta a myśle tego naprawić mimo wszystko... co z tej strony jeszcze jest do wymiany że tak powiem tzn co tam jest umiejscowione co moze wymagac wymiany prócz pojemnika do spryskiwaczy
Zapraszam do dyskusji i dobrych rad bo nic innego mi nie pozostało a samochód muszę mieć.
PS:
Podobno belki z tyłu nie mam bo rdza zjadła. Skąd wyłuskać nową i ile to może kosztować ?
http://w172.wrzuta.pl/obraz/33Wz8UAWQKu/2013-05-12_20.06.17
http://w172.wrzuta.pl/obraz/1NnEpvYU1eW/2013-05-12_20.05.49
http://w172.wrzuta.pl/obraz/400hxV3Ybg6/2013-





czyli 2.0 V6 150KM