Na innych forach znalazłem takie opisy:
1. Jak nie masz śruby rzymskiej to montujesz ja w takiej pozycji w jakiej ci sie pozwoli założyć (podpowiedź: można posługiwac sie lewarkiem) nie ma reguł czy to bedzie na podniesionym , troche podniesionym czy całkiem na glebie. Zależy jakie buda miałą przygody
2. Jak ma śrube rzymską to rozpierasz (albo ściągasz - róznie to bywa a "ropzpórka" to tylko nazwa.. może być i "ściągarka") w dowolniej pozycji. Dlaczego? Dlatego że gwint ma taką siłe że sobie możesz nadwozie sprasowac albo ściągnac w domu sufit z podłoga (lewarek z gwintem na 15mm podniesie swobodnie 2,5t) . Rozpepchnięcie lub ściśnięcie samochodu stojącego na ziemi to żadna filozofia. W przypadku śruby rzymskiej łatwiej zakładac na ziemi bo kolumny - nie wylecą w doła a śrubką na rozpórce sobie potem i tak możesz doregulowac.
na podnosniku
Tak jak bedziesz jezdzil, czyli pewnie na ziemi
Bzdura.... Montujesz na podnosniku... Jak masz dodatkowo na rozpórce śrubę rzymską, po zamontowaniu rozpórki rozkręcasz ją i dopiero opuszczasz auto....
Ale geometrie zawieszenia ustawia sie na ziemi, pod obciazeniem. Jak podniesiesz auto, to karoseria ci sie rozejdzie a rozporka tylko utrwali ten stan i bedziesz mial zle ustawiona geometrie. Pozatym tak zalozona rozporka bedzie pracowala caly czas, nawet na parkingu, a nie tylko wtedy kiedy potrzeba.
Ile dup tyle teorii... więc jak to jest?



