Hej mam sprawę do was a w zasadzie chodzi mi osoby które miały jakiś bezpośredni kontakt z preparatami uszczelniającymi silnik typu ceramizer, motodoctor lub podobne. Sprawa jest tego typu, że w domu mam opla omegę A z 89r typowy wół roboczy do ciągania przyczepki używane jako 3 auto w domu. Niestety od jakiegoś czasu zauważyłem znaczne ubytki oleju w silniku a z racji, przeznaczenia auta nie chce w nie inwestować więc remont silnika odpada. Zastanawiam się nad wlaniem jakiegoś środka uszczelniającego do silnika ale nie wiem jakie mogą być skutki tego posunięcia. To co czytałem w internecie ciężko jest uznać za jakieś obiektywne informacje. Tym bardziej, że zdania są podzielone dużo opinii za ale i też porównywalna ilość przeciw . Miał ktoś z tym odczynienie z tym? Warto tego użyć?
Przerabiałem takiego motodoktora ładnych parę lat temu na zasadzie eksperymentu w fordzie XR2...niestety pacjent zmarł ...skończyło się na remoncie silnika, bo jakoś nagle bardzo szybko zaczął tracić kompresję...po kapie latał jak szatan Faktycznie, opinie na temat tych preparatów są różne, ale weź temat na logikę...jak pali olej, to żaden cudowny środek nie uzupełni zużytych elementów, żeby nagle było cacy Jak nie chcesz robić sobie wydatków, to poszukaj za parę złotych silnika z zachodu i kilka lat jeszcze pojeździsz CUDÓW nie ma...
Ogólnie sam miałem z takim preparatem styczność, było to w fiacie 125p tylko tego cuda dolałem do mostu który niemiłosiernie wył. O dziwo niewielkie przecieki znikły a i most się wyciszył. Natomiast nigdy nie używałem tego do silnika wiec nie wiem jakie są skutki użycia.
Misiek, na podstawie moich doświadczeń w handlowaniu samochodami powiem tak- na miesiąc- rany co za cudowny środek, akurat dla kupca Później silnik wywali kopyto. Także na handel- lać nawet po 2 na raz, dla siebie- gęstszy olej, dolewki i tak dalej, a silnik polata. Remont nie wchodzi w gre, ew wymiana silnika, to i tak nie będą wielkie koszty, a po doktorze ZAWSZE silnik wywali kopyto Także nie, nie lej tego
Ja dodawałem cereamizer do mojego CA I Cari i w sumie mogę powiedzieć że nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków. Kompresji nie mierzyłem więc nie wiem czy coś się zmieniło, co do spalania to tez nie zwróciłem uwagi. Co do oleju w Cari 1,9TDi nie dolewam nic od wymiany do wymiany, a w Colciku muszę dolewać bo po bloku ścieka. Podkreślę raz jeszcze po ceramizerze nie widzę negatywnych skutków.
Witaj.U Ciebie sprawa wygląda tak ,że warto zrobić próbę olejowa silnika.Jeśli wyjdzie pozytywnie to w momencie gdy z silnika nigdzie nie cieknie to pewnie ucieka olej uszczelniaczami na zaworach.Sprawdź jak wyglądają świece. Ceramizer działa i wygładza tylko i wyłącznie cierne elementy metalowe.Ja wlałem do lancera 4g92 do wspomagania jako test i również nic się nie dzieje(jezdze juz rok na tym).Poprawy tez nie zauważyłem, ponieważ stan mojego wspomagania widocznie jest w świetnym stanie. Wiec jeśli olej ucieka przez uszczelniacze to silnika niczym nie uszczelnisz.Natomiast jeśli wyjdzie ,iż masz ubytki w cylindrach to moim zdaniem warto spróbować ale zgodnie z instrukcja.Jeśli się na coś zdecydujesz to sprawdź kompresję i opisz nam tutaj.Przed i po.Czasami trzeba zapodać dwie tubki. Na marginesie ja 7000 km temu zalałem militec-1 z USA do skrzyni i silnika.Silniczek pięknie pracuje a biegi wchodzą znacznie lepiej pomimo już zjechanego sprzęgła.Znaczna poprawa.Zalałem też do malucha i również piknie cyka.Ten środek mogę polecić. Good luck
To że działa na powierzchnie cierne to ja wiem i wlałem to nie w nadziei że mi te wycieki uszczelni tylko tak w ramach beta testów i nic się nie zepsuło
Przy okazji tropienia powodzi zrobiłem foto zapoconego bloku: Mówisz Rybo że 20w50 może temat rozwiązać ?? Daba w CA1A miał podobne wycieki i z tego co kojarzę to dolewki tylko robił.
Ja miałem CJ1A no ale tak jak piszesz ja dolewałem gdzieś 100ml na 1500km tylko samochód też miał prawo palić przy mojej jeździe i ja miałem półsyntetyk.
Sa auta które palą olej zgodnie z ks. serwisowa. U mnie tez łyka do litra na 10000 km ale nie robię nic bo świece mam czyściutkie i nic nie kopci.Ubywają śladowe ilości oleju a myślę ze to wina poprzednika bo wywnioskowałem,że zagotował płyn i mogły się osłabić uszczelniacze.
Ja jak na razie leję 10w40 a ilość dolewek zależy od stylu jazdy, przy butowaniu pije szybko. Jaz jeżdżę jak emeryt to litr starcza na około 2kkm może 3kkm. Chociaż muszę dokładnie sprawdzić.
Uszczelka pod głowicą powoli dochodzi żywota. Olej może Ci uciekać przez uszczelniacze zaworowe, które możesz wymienić przy okazji zdjęcia głowicy. W zakładach, gdzie sprawdzają i planują głowice często jest to w cenie.