my też właśnie dotarliśmy do domu,przede wszystkim to dziękuję i przepraszam za wszystko!! No więc mieliśmy kawałek drogi zmęczenie i procenty które nam doskwierało przerodziło się w głupawe zabawy,po drodze jak wyprzedzaliśmy auta to za każdym razem udawałem że próbuję rozbujać auto kiwając się w przód i tył... ludzie reagowali wybuchem śmiechu.W pewnym miejscu trafiliśmy na dwóch gości w hundzie ktorze chcieli nas wyprzedzić wiec znowu to zrobiłem oni jak to zobaczyli zaczeli się śmiać,Logg ich przepuścił po chwili znów dojechcaliśmy do niech bujając się patrzymy a oni się śmieją i robią to samo...polecam zabawę daje kupę śmiechu hahaha a tutaj kawałek filmiku niestety kiepsko nagrane http://www.youtube.com/watch?v=NmP4gWKqzuk http://www.youtube.com/watch?v=cqxLCMRggnI
Mama mi mówi:Ty jesteś jak ten twój Colt mały głośny i dużo pijesz na mieście. Życie jest za krótkie żeby jeździć dieslem. NIE KLIKAJ TEGO!!
też się tutaj dopiesze powieważ bezpiecznie choć nie bez przygód wróciłem do domku przed jakąś godzinką. teraz spać i jutro do pracy . dzięki wszystkim z którymi mogłem się spotkac na zlocie. I oczywiście dzięki tym którzy głosowali na mojego gti
Też dojechałem cały i zdrowy… po zjechaniu zgodnie z nawi w pewnym rondzie zgubiłem widoki na tyłek Emi i od tego momentu było ciekawie bo mijałem 3 kontrole radarowe… jedna celowała tylko w tych co lecieli z przeciwnej strony… a dwie pozostałe to chyba fartem wyczułem przez skórę… coś mi powiedziało ze za tą górką czy zakrętem mogą się czaić i faktycznie stali i celowali… obie z laserowymi cholerami, którymi omiatali oba kierunki jazdy.
Lancer CS3A 2004r. (od 07.09.2016r.) Colt CJ1A 1996r. (od 28.04.2009r. do 03.09.2016r.)
Ja wracając z Snajperem tylko raz spotkaliśmy na drodze niebieskich ale nie łapali na radar nie wiem może już odjeżdżali w każdym bądź razie yanosik Nas o nich poinformował i kilka radarów mam nadzieję że żaden fotki nie pyknął Snajper jechał ze Mną i Mnie trochę hamował gdyby nie on to 1 pstryczek by zapewne zdjęcie zrobił bo nie zauważyłem go
Mama mi mówiła, ziomek: "Ucz się, pracuj, zdobądź żonę." Tata na to: "Baw się chłopcze, jeszcze się urobisz po łokcie."
My dojechaliśmy dopiero ok 22 do domu, bo jeszcze zahaczyliśmy o Toruń po drodze i zeszło nam trochę czasu. Licznik wskazał ok. 1000 km po całej trasie i co najważniejsze nie dostałem żadnego mandatu (chociaż nie na 100% bo "parę" fotoradarów mijaliśmy po drodze)- raz było blisko, bo mi ściągnęli zająca, który przede mną jechał golfem IV, ale fartowny dzień widocznie miałem
Ja szczęścia z ominięciem policji nie miałem. Jednak u mnie to było w przypadku dojeżdżania na zlot. Stali nieoznakowanym i było 75 km w terenie zabudowanym. Powrót do domu bez problemów najpierw wjazd na stację benzynową, małe zwiedzanie Gniezna. Przy powrocie nie pamiętam już gdzie ale stali również nieoznakowanym i suszyli. Z powrotem trochę ostrożniej jechałem więc żadnych przygód nie miałem.