Włączam tylko jak potrzebuję coś sprawdzić na necie szybko albo jak nie wiej jak gdzieś dojechać i zaraz wyłączam. Ogólnie przez takie zabiegi jestem szczęśliwszym człowiekiem, kiedyś sobie wyliczałem ile tracę dziennie czasu na tego powalonego FB i przeglądani zdjęć nie wiem na cholerę to wyszło 1h czasem półtorej godziny dziennie i się wtedy przeraziłem. Konto poszło do usunięcia ale messengera z FB na telefonie niestety mam bo jednak ułatwia tą komunikację czasem.
Za jakiś czas kończy mi się abonament i się tak zastanawiałem po co mi ta komórka. Kobity i dzieci ni mam, połowa rodziny pokłócona a ta najbliższa połowa wyjechała.. no po co?
Gdyby nie to że jednak pozwala się zgadać z ojcem, kumplami i znajomi to telefonu bym nie nosił bo po co

Edit:
Kiedyś ktoś z kumpli jakoś z 8 lat temu powiedział że microsyf podobno podsłuchuje ludzi i że xboxy mają taką funkcję to wszyscy na placu z niego się śmiali ale po jakimś czasie ktoś od bracika ze szkoły dał boxa do naprawi i tam elektryk powiedział że już jest wszystko ok ale zastanawia go jedna rzecz a mianowicie to że zauważył gdzieś w środku wbudowany mikrofon i w dodatku zaraz po włączeniu konsoli dostawał napięcie.
Nie sprawdzałem tego ale do dziś się zastanawiam nad tym a tamtego kumpla z wcześniej przepraszaliśmy.
A dodam że przednią kamerę w telefonie nie używam bo nie mam takiej potrzeby to sobie ją zakleiłem i każdy kto się pyta co ja mam takiego czerwonego na przedzie to wymyślam np. że to jest guzik do puszczania muzyki albo inne różne śmieszne historie

Ogólnie polecam zrobić taki zabieg we wszystkich laptopach z kamerką, są programy które robią zdjęcia w pomieszczeniach i ustalają z grubsza wielkość pomieszczenia i układ mieszkania, takie pojebane rzeczy wymyślają amerykanie dla "ochrony" społeczeństwa a raczej jak szybko i sprawnie Cie zdezaktywować w razie interwencji w mieszkaniu lub domu

P.S.
Pisząc to przeglądają tą stronę 6 gości i zero użytkowników, Ciekawe czy któryś z nich mnie lustruje i pilnuje co tu wyrabiam i na kogo nadaję




. Dane osobowe to informacja a informacja to kasa. Kiedy studiowalem mialem jednego goscia w grupie. Gosciu byl mega ogarniety. Nie pracowal, a wynajmowal mieszkanie w centrum. Mowio ze za sam wynajem dostaje od rodzicow.. Ale gdzie reszta? I teraz przechodzimy do plenty. Zbieral informacje o danych osobowych osob z slaska. Imie i nazwisko, wiek, mail i czesto tez nr telefonu. Sprzedawal to zainteresowanym za calkiem spory szmal. Nawet dogadal sie z jednym z profesorow, ktory mial bogato wyposazony sklep z alkoholami swiata o sprzedaz takich informacji
