Swojego Colta posiadam od niedawna i zaczynam niepokoić się zużyciem paliwa. Samochód mam od miesiąca, w tym czasie wymieniłem olej, filtry i świece. Silnik pali bez problemów, nie słychać nic niepokojącego, dobrze przyspiesza, nie dławi się (daje radę ruszać nawet z trójki bez problemów), także kompresja bardzo dobra. Szybko się nagrzewa, obroty nie falują itd. Jak się już nagrzeje to trzyma te ok. 800 obrotów.
Jeżdżę dosyć ekonomicznie - nie wariuję. Do 3 tys. obrotów. Ale teraz przejechałem 70 km. na 10 litrach i już pokazuje mi rezerwę. Wychodzi stanowczo za duże spalanie, co prawda dojeżdżam krótkie odcinki 4 km. do pracy, no ale zakładam że do tych 8 litrów powinien ten silniczek spalać maksymalnie, może na krótkich odcinkach w mrozy to 10, no ale teraz nie jest jeszcze zimno i dlatego jestem zaniepokojony. Co ew. może być przyczyną, sprawdzać na pierwszy strzał sondę jedną i drugą?


Jak mierzysz spalanie? Rezerwa w coltach zapala się czasami jak chce
Ja bym nalał pod korek, przejechał 100km i sprawdził ile uda się dolać. Takimi dolewkami od rezerwy po kilka litrów nie zmierzysz dokładnie spalania.

:) . Ten silnik jeszcze w miejskim użytkowaniu musi żłopnąć tyle.
