Odnalazłem ten dział i aż łezka plynie w oku. Wrzuce foty moich dwóch rozbitych i zezłomowanych coltów, jeden po spotkaniu balustrady na autostradzie, a drugi po spotkaniu się z koparką.
1.Colt Żabka

krótka historia - jadąc grzecznie prawym pasem, pan zlewego zapomniał że musi zjechać z autostrady i tak lekko mnie tyrpnął z tyłu , mnie obróciło 360stopni odbiłem się balustrady i wylądowałem na drugim pasie ... na ruchliwej drodze cud że żyje ... ech umnie colt do kasacji u niego pekniety kierunkowskaz ... dramat cieszyłem się nim tydzien ...
2.Colt Delfinek

druga historyjka bardzo krótka startuje ze świateł przejeżdzam skrzyżowanie po prawej stronie roboty budowlane , koparka która jechała lewym pasem , skręcała na chodnik nie patrząc czy ktoś jedzie , akurat ja jechałem , no i tak oberwałem w drzwi (łyżka weszła przez okno) pociągło mnie troche i wylądowałem na lewym pasie ... echh przez chwile nie mogłem otworzyć drzwi ale jakoś wyszedłem i zepchnołem go na pobocze...
w obu przypadkach wezwałem policje , wina była z ich strony , chociaż pan od koparki wmawiał że go wyprzedzałem zatoczką dla autobusów ... echh szkoda gadać , oba samochody do kasacji szkoda całkowita



