Ostatnio wywierciłem obcasem dziurę w dywaniku a potem w wykładzinie do gołej blachy podłogi, w farbie też. Trochę złapała tam korozja, tragicznie nie było, ognisko korozji niewielkie, ale to podłoga, trzeba było zrobić przed zimą, no i zaczęło się...
Po podniesieniu wykładziny odkurzyliśmy podłogę odkurzaczem przemysłowym i odkurzyliśmy ją razem z lakierem... i to również w miejscach odległych od ogniska rudej. Oczywiście problem żaden, podłoga dostała Hemmeraita na całą powierzchnię i po sprawie, ale piszę o tym z jednego powodu:
Jeśli jeździcie głównie sami (jak ja) to bezwzględnie zajrzyjcie pod wykładzinę pod nogami kierowcy, pod nogami pasażera, tam gdzie prawie nikt nie jeździ było pięknie i czyściutko, jak z fabryki, ta farba, w skutek pracy blachy (wyginanie pod ciężarem) się złuszczyła, rdzy tam jakoś bardzo nie było, ale pozostawianie gołej blachy zdrowe nie jest.
Listwa plastikowa na progu demontuje się łatwo, wystarczy pociągnąć z trochę większą siłą, i uwierzcie mi warto tam zajrzeć, mnie pomógł przypadek...


