Ja w sumie nie mam nic takiego co bym chciał, co najwyżej to wygrać zawody mister olimpia. Bardziej to nie chciał bym umrzeć śmiercią naturalną bo to zbyt nudne. Jak już miałbym umrzeć to w jakiś widowiskowy sposób np. mając wypadek super samochodem rozpędzonym do 250-300km/h. Tak aby mogli o mnie później, że żył jak szaleniec i tak samo zginął:D
wejść przynajmniej na Elbrus (5642mnpm), złazić troche Himalaje, zjechać europe na motocyklu enduro i wiele innych, właściwie wszystko związane po części z górami i podróżą na paralotni bym jeszcze polatał nad tatrami/alpami
Zanim umrę chciałbym zwiedzić Japonię, Europę i całą Usarię. Aby pewne dwie nacje spłoneły w pień a wtedy zatańczę do białego rana (nie wdaje się w szczegóły Dotrwać do celów które sobie ustaliłem w życiu czyli sprawy osiągalne Boje się dożyć późnej starości, boje się tego że skończę w łóżku i będę kakać pod siebie, przed tym wole sam to zakończyć. Po śmierci by mi tfu.. krzyż z akrobatą na sercu nie ciążył w padole łez zwanym cmentarzem i został skremowany, rozsypany pod jakąkolwiek brzozą na ziemiach śląskich bo jak by nie patrzeć stąd pochodzę.
Na obecny moment nic oprócz kolejnych paru butelek piwa mi nie trzeba.
A w przypadku tych bardzo banalnych zachcianek to chciałbym nauczyć się spawać, tak spawać! Wyspawałbym sobie w końcu jakiegoś trupa i zrobił z niego upragnioną od dziecka rajdówkę.
Auto, podobnie jak kobieta, jest wizytówką prawdziwego mężczyzny, dlatego dbaj o nie najlepiej jak potrafisz...
To może sie spełnic juz 19stego Przyjedziesz na spot sląski, to swiat Cie zapamieta, nie napisales ze caly swiat, ale jakas częsc potem mozesz umierac, zaoszczedzisz na paliwie na powrót ;D
Auto-Laweta do 3,5t Katowice i Okolice (Śląskie) 533-583-993