1. Przygotowanie potrzebnych produktów:
- rozcieńczalnik 1 butelka - 8zł
- spray czarny 3 puszki (ja wybrałem błyszczący, zwykły spray, gdyż odporny jest do 50 stopni) 3 x 9zł
- spray bezbarwny 1 puszka -12 zł
- szczotka na wiertarkę - 4zł
- rękawice (proponuję gumowe-przy szlifowaniu się nie zjeżdżają, a przy malowaniu farba nie wsiąka) -8zł
- wiertarka
- papier wodny o gradacji 1200 3-4 szt - 10zł
- papier wodny o gradacji 800 3-4 szt. - 10 zł
- papier ścierny do aluminium 1 opakowanie (4 szt.) -4zł



2. Felgi powoli zaczynały rdzewieć. Widoczne są ślady korozji w postaci wielu kropeczek.



3. Szlifowanie zaczynamy zakładając na wiertarkę szczotkę. Usuwamy mechanicznie wszelkie ogniska rdzy ścierając starą farbę do uzyskania efektu gołej blachy. Ja ścierałem (papierem wodnym drobne ogniska korozji) tam gdzie były ogniska rdzy, czy też farba zaczynała się łuszczyć-nie usuwałem całej farby, gdyż w niektórych miejscach trzymała się mocno i była jeszcze "nie zarażona".

4. Po męczącym zabiegu szlifowania nadchodzi ten najciekawszy, czyli malowanie.
Pociągamy sprayem 1 wartę. Po czym należy odczekać 1,5 - 2 godzin. Następnie nakładamy drugą warstwę. Czas oczekiwania to kolejne 1,5 - 2 godzin. Kiedy mamy 2 warstwy, należy nałożyć ostatnią lakierem bezbarwnym. On będzie chronił nasza felgę przed łuszczeniem farby, czy paskudnymi warunkami atmosferycznymi. On także zmatowi delikatnie nasza felgę, dzięki czemu nie zobaczymy tak mocnego błysku. Felga ma schnąc najlepiej 24 godziny.
Efekt po malowaniu jest taki:


Postępujemy tak z każdą felgą po kolei. Ja malowałem wnętrze felg także, gdyż wyszedłem z założenia, iż póki nie ma opon, można sobie pozwolić na porządne oczyszczeni. W końcu mają nam posłużyć kilka sezonów zimowych.
Czas pracy: 26 godzin
Koszt: 73 zł
Satysfakcja: bezcenna
Autor: zieloo007
Źródło: www.forum.alfaholicy.org
Postanowiłem wrzucić owy poradnik ponieważ sam się za takie coś zabieram, a może znajdzie się ktoś taki jak ja i nie będzie musiał szukać. Mam nadzieję, że komuś się przyda.


