Witam forumowiczów.
Wczorajszy przegląd okresowy zakończył się informacją, że za rok przyjeżdżam innym autem lub coś zrobię z lewą przedłużnicą (skorodowanie). Złomek leciwy bo 2004, 237kk na liczniku, ale w sam raz na dojazdy do pracy (rocznie tak 5kk)
Może ktoś ostatnio robił i w przybliżeniu wspomnie coś o kosztach. A może nie warto i czas pożegnać autko.
Za każde wskazówki z góry dziękuję.



Jak miałem CJ-tkę to też spawałem podłużnice