Mój Colt powoli wraca do świata żywych, ale nadal mam pewien poważny problem. Na zimno odpala całkiem nieźle, może nie za pierwszym obrotem, ale dosłownie po kilku. Ale jak się poważnie rozgrzeje, to zachowuje się, jakby miał słaby akumulator, kręci ledwo co, jakby coś go mocno obciążało. Jak tak przytrzymam go w tym stanie kręcenia, to w końcu odpala, ale tak jakby ledwo co. Jak już odpali, to wszystko jest ok, pracuje równo. Ostatnio przeszedł generalkę silnika, ale przed nią miał już ten sam objaw. Macie jakieś pomysły?
P.S. Jak znajdę w święta czas, to porobię jakieś zdjęcia i opowiem o perypetiach remontu



