Problemy i pytania odnośnie "większego brata" Colta.
Regulamin działu 1.) Pamiętaj, że temat to tak naprawdę streszczenie całego posta. Bardzo dobrze można to pokazać za pomocą prostego przykładu: Źle: Pomocy! Wielki problem z samochodem! Dobrze: Na zimnym silniku nie wchodzi drugi bieg
2.) Jeżeli masz problem z samochodem opisz go jak najdokładniej. Pamiętaj, żeby w Twoim poście było jak najwięcej informacji mogących pomóc w rozwiązaniu problemu tzn: - Co się dzieje z samochodem (gaśnie, nie odpala, dużo pali itp)? - W jakich sytuacjach pojawia się problem (przy jechaniu ponad 100km/h, przy cofaniu, podczas rozruchu itp)? - Czy podejmowałeś już jakieś próby naprawy usterki i jak się one zakończyły? (zrobiłem reset kompa, ale nie pomógł, wymieniłem amortyzator i nadal nic)? Źle: Nie wiem co się dzieje, ale odpada mi silnik. Pomocy! Dobrze: Ostatnio zauważyłem, że podczas otwierania okna od strony pasażera silnik odpada od samochodu. Próbowałem wymienić już korbkę od opuszczania szyby, ale problem niestety nie znikł. Myślę, że odpowiedzialny za to może być również wahacz, bo podczas przeglądu powiedzieli mi, że jest w złym stanie
3.) Zawsze podziękuj za pomoc w rozwiązaniu problemu (nawet jeżeli ostatecznie zabrakło wiedzy, żeby go usunąć). Nic Cię to nie kosztuje, a na pewno będziesz uchodził za człowieka kulturalnego i wartego poświęcenia chwili czasu. Warto również użytkownikowi który pomógł wystawić podziękowanie za pomoc poprzez kliknięcie w dolnym prawym rogu jego posta ikonki "piwo".
Witam forumowicze, w piątek na trasie straciłem wszystkie biegi. Pacjent to Lancer '93, 1.6, 113KM. Objawy były dziwne od rana, skrzynia chodziła dosyć opornie, miałem problem z wrzucaniem 3 biegu. Później na trasie jechałem akurat na 3, kiedy ją wyjąłem i chciałem ponownie ją wrzucić, już nie dało rady, 4 też nie, 5 też nie. Zjechałem na pobocze i 1 i 2 też nie było, wstecznego też brak. Jak go zgaszę to dźwignią zmiany biegów, przejdę przez wszystkie biegi i chyba jest ok. Jak zapalę auto z wrzuconą jedynką i wciśniętym sprzęgłem, autem szarpie tak jakby był na biegu. Dodam że z prawego przedniego zacisku ucieka płyn i zacisk chyba trzyma, bo przy holowaniu zauważyliśmy dym z koła i wtedy też zauważyliśmy wyciek, no chyba że zacisk nie trzyma tylko płyn wycieka i dostaje się na tarcze i stąd ten dym, a że sprzęgło i hamulce na tym samym obiegu to może nie mogę dobrze wysprzęglić. Jakieś pomysły Panowie? Ktoś już się spotkał z czymś takim? Pozdrawiam
Sprzęgło i hamulce są na dwóch różnych obiegach masz przecież jedną pompkę do sprzęgła drugą do hamulców Po pierwsze sprawdź czy wysprzęglik chodzi, jak wciśniesz pedał. Znajdziesz go na skrzyni biegów bodajże. Jeśli działa, wtedy za winnego obstawiał bym sprzęgło skoro na zgaszonym silniku biegi możesz wbić
Dzięki za odpowiedź ok, czyli wyciek z hamulca nie ma wpływu na pracę sprzęgła, zapamiętam To sprawdzę wysprzęglik, tylko nie wiem kiedy bo czasu teraz nie mam i pewnie dopiero za 2 tygodnie się za to zabiorę :/
Cześć, przepraszam za długą nieobecność, sprzęgło jakiś noname, ukręciło się totalnie, rozsypka na maksa, skrzynia była ok, ale o tak wymieniona na króciutką ze space runnera ogólnie wyszło mnóstwo innych spraw obok, a to poduszki silnika, wózek też poleciał do malowania, wahacze, gumy wspomagania też wymienione, normalnie remont na maxa