Z każdą chwilą rośnie liczba tych, co mogą mnie cmoknąć w zadek, takich co lepiej ode mnie wiedzą co chciałem osiągnąć w pracy z komputerem - informatyk/ programista/ grafik z Bożej Łaski - od 1993r. Szukasz grafik? Szukać mnie na jabberze.
#Emil - 2 bardzo fajna, super ostrość i kontrast! Reszta przeciętna ale nie wiem czy nie widziałem gdzieś Twoich zdjęć :> masz gdzieś portfolio na necie?
Jakby ktoś miał potrzebę posiedzieć przy żubrze...
Z każdą chwilą rośnie liczba tych, co mogą mnie cmoknąć w zadek, takich co lepiej ode mnie wiedzą co chciałem osiągnąć w pracy z komputerem - informatyk/ programista/ grafik z Bożej Łaski - od 1993r. Szukasz grafik? Szukać mnie na jabberze.
Dawno nie fociłem, a wczoraj byłem na wycieczce z Ja_goodem w dawnym obozie koncentracyjnym Liban, znanym teraz jako Kamieniołom Płaszów w Krakowie, gdzie w latach 1943-1945 przetrzymywano Żydów, którzy pracowali w kamieniołomie:
Miejsce niesamowite, Ja_good zrobił panoramę z góry. Ode mnie tylko takie coś poglądowe jeszcze (klikać w link, żeby otworzyć większą rozdzielczość):
Z każdą chwilą rośnie liczba tych, co mogą mnie cmoknąć w zadek, takich co lepiej ode mnie wiedzą co chciałem osiągnąć w pracy z komputerem - informatyk/ programista/ grafik z Bożej Łaski - od 1993r. Szukasz grafik? Szukać mnie na jabberze.
Filo - widzę, że zabawa aparatem na całego . Drugie zdjęcie tego dowodzi, czyli nieco inne spojrzenie na Colta
Wczoraj ze znajomymi weszliśmy na Luboń Wielki (1022m n.p.m.). Przed wyprawą sobie pomyślałem, że to jakiś pagórek w porównaniu do Rysów (2499m), ale w trakcie podejścia okazało się, że to było dużo cięższe w sensie bardziej siłowym niż wytrzymałościowym. Najbardziej widać to po różnicy wzniesień jaką się pokonuje. W przypadku Rys idzie się jakoś 5h, pokonuje się 9km i różnica wzniesień wynosi ~1000m, natomiast w przypadku Lubnia Wielkiego mamy odpowiednio 2h marszu, 5km do pokonania i różnicę wzniesień wynoszącą 560m.
Oczywiście nie obyło się bez przygód i udało mi się zgubić buta w bagnistym terenie (zdjęcie poniżej). Później miałem pełno błota w butach, ale jakoś udało się wejść na szczyt.
A tu powrót do głównego nurtu tego tematu, czyli zdjęcia:
1. Tatry - widok z Perci Borkowskiego:
2. Ostatnie podejście na szczyt Lubnia Wielkiego:
Zdjęć nie dużo tym razem, bo i widoków dużo mniej fajniejszych .