Witam, dziś w imieniu znajomego, około tygodnia temu, nabył Miśka (jak w tytule). W poniedziałek pojechał nim na mycie silnika, co skutkowało falowaniem obrotów silnika i taka sytuacja utrzymywała się do wczoraj, kiedy to Colcik przestał odpalać. Podmieniliśmy cewki zapłonowe i przewody do świec na moje, niestety nic to nie pomogło.
Dodam, że od mycia, silnik nie był pożądanie dogrzany, przez tydzień zrobił zaledwie kilkanaście km na niskich obrotach. Być może się mylę i to nie mycie jest powodem problemów z odpalanie, jeśli macie jakieś pomysły, proszę o podpowiedzi.
Z góry dziękuję
pozdrawiam



