Problemy i pytania odnośnie modeli produkowanych na przełomie 1992 - 1996 roku.
Regulamin działu 1.) Pamiętaj, że temat to tak naprawdę streszczenie całego posta. Bardzo dobrze można to pokazać za pomocą prostego przykładu: Źle: Pomocy! Wielki problem z samochodem! Dobrze: Na zimnym silniku nie wchodzi drugi bieg
2.) Jeżeli masz problem z samochodem opisz go jak najdokładniej. Pamiętaj, żeby w Twoim poście było jak najwięcej informacji mogących pomóc w rozwiązaniu problemu tzn: - Co się dzieje z samochodem (gaśnie, nie odpala, dużo pali itp)? - W jakich sytuacjach pojawia się problem (przy jechaniu ponad 100km/h, przy cofaniu, podczas rozruchu itp)? - Czy podejmowałeś już jakieś próby naprawy usterki i jak się one zakończyły? (zrobiłem reset kompa, ale nie pomógł, wymieniłem amortyzator i nadal nic)? Źle: Nie wiem co się dzieje, ale odpada mi silnik. Pomocy! Dobrze: Ostatnio zauważyłem, że podczas otwierania okna od strony pasażera silnik odpada od samochodu. Próbowałem wymienić już korbkę od opuszczania szyby, ale problem niestety nie znikł. Myślę, że odpowiedzialny za to może być również wahacz, bo podczas przeglądu powiedzieli mi, że jest w złym stanie
3.) Zawsze podziękuj za pomoc w rozwiązaniu problemu (nawet jeżeli ostatecznie zabrakło wiedzy, żeby go usunąć). Nic Cię to nie kosztuje, a na pewno będziesz uchodził za człowieka kulturalnego i wartego poświęcenia chwili czasu. Warto również użytkownikowi który pomógł wystawić podziękowanie za pomoc poprzez kliknięcie w dolnym prawym rogu jego posta ikonki "piwo".
Hejka, problem wygląda następująco... Odpalam colta obroty 3500+ obrotów, temp rośnie obroty troszkę spadają, więc przy temp okolo 40 stopni mam 2500 tyś obrotów, temp 90 stopni obroty dalej na poziomie 2500 tyś, wtedy "restartuje" colta czyli wyłączam i włączam i obroty stoją na poziomie prawidłowym.... wtedy już problem nie występuje moge go zostawić na jakąś chwilę, ale jak ponownie się schłodzi silnik to dalej leci kabarecik...
Silniczek krokowy może? Bardzo często za zbyt wysokie obroty odpowiada ten element. Albo jakiś czujnik temperatury. A w ogóle na sam początek odłącz masę z akumulatora, podłącz, niech auto pochodzi z 10 minut i na następny dzień powiedz czy problem powrócił. Teraz zimno to podwyższone obroty, no ale nie aż tak.
Jak kolega wyzej pisze krokowy i czujnik temperatury to sprawdzenia ohmomierzem. Stawiam na to drigiego bardziej niz 1. Zobacz czy po dodaniu i odjeciu gazu obroty spadna czy nie
Podsyłam film jakie ja mam u siebie obroty, oba nagrania nakęcone po nocnym postoju auta. Czasem są wieksze, chyba zalezy od niższej temperatury, mogą podejść pod 2,5k.
U mnie to wygląda zupełnie inaczej, wskakuje na 3500 obrotów i nie spada, trochę się nagrzeje to minimalnie spadają, ale jeśli nie wyłącze i włączę silnika nie spadną. Dopiero po ponownym włączeniu silnika problem znika, i dopóki nie będzie zimny nic się nie dzieje, co do tego sprawdzania czujnika temperatury to nie jestem mechanikiem, nie mam sprzętu przed chwilą zrobiłem to z odłączaniem masy, narazie akumulator jest pod prostownikiem wiec za jakiś czas pójdę sprawdzić czy się nie poprawiło jak silnik ochłonie.
Co do silnika krokowego, jak mam sprawdzić czy to on nawala? jak on wogóle wygląda? rozebrałem przed chwilą układ dolotowy, filtr powietrza jest okej, wszędzie czysto zero brudu, przepustnica w środku też wygląda na czystą, ma troszkę ciemnego syfiku ale nie wygląda to źle (moim okiem żółtodzioba) Najlepiej jakby ktoś miał zdjęcie tego silniczka, wtedy bym może coś podziałał...
Podbijam temat, już kur...... mam dosyć tego samochodu, a więc tak, problem powrócił. wymieniony przepływomierz, komputer, czujniki temperatur oleju plynu itd w sumie 3, przepustnica i krokowy, a problem dalej nie znika.
Obroty szaleją TYLKO i wyłacznie na zimnym silniku, jak jest +5 stopni jest OK, 0-5 stopni obrotów 2500, poniżej 0 stopni 3500 obrotów.... coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, żeby ten złom przerobić na żyletki.
Jak juz wszystko sprawdziles to pozostaje Ci tzw. FIAV (fast idle air valve) czyli zawor w przepustnicy, ktory pod wpywem ciepla plynu chlodniczego sie zamyka lub otwiera. U mnie mialem tak ze od razu po uruchomieniu silnika wchodzil na szalone obroty, jak sie ogrzal to troche opadaly ale nigdy tak nisko jak trzeba.
Wymienilem cala przepustnice i problem znikl.
Mozesz tez zaryzykowac i do niego zajrzec - siedzi pod brokiem w przepustnicy, chyba 28mm, mozna sobie taki kupic pozniej zeby zatkac. Ale ciezko znalezc cos zeby go zlapac i nim krecic (to ten czarny krzyzyk na zdjeciu) - ja sie poddalem - jakby Ci sie udalo to przed robotą trzeba sobie dokladnie oznaczyc miejsce/glebokosc do jakiej byl wkrecony. To jest chyba jakis bimetal, wiec trzeba by zobaczyc czy to poprostu nie peklo - wtedy do smieci i tak trzeba szuukac przepustnicy.
tak, komp byl resetowany. ustawialiśmy też wolne obroty.
może tak - na dzien dzisiejszy problem zamiast zniknąć sie pogłębił. nie ma teraz żadnego błędu ecu, wczesniej byl nr 55 czyli silniczek krokowy, ktory już został 3 razy wymieniony razem z przepustnicami... na sprawny z innych coltów które jeszcze wczoraj jeździły normalnie, przepływomierz 2 razy wymieniony, komputer pare razy resetowany i też wymieniony, do tego do problemu z wysokimi obrotami na zimnym silniku doszło falowanie obrotów 1000-1500, co nie zdarza się zawsze, zależy jak mu się spodoba... do tego chech engin raz sie zapali na chwilke i zniknie... tak co jakiś czas. na ten moment błędów ECU nie ma, a problem dalej jest.
dodam, że auto ma gaz, może tam dopatrywać się problemu??
ale problem nie występuje tylko na włączonym lpg, na benzynie też. co do reduktora nie wiem, nie mam pojęcia... możliwe, że przy wymianie filtrów w zeszłym roku?
Teraz ja się trochę wtrące w wątek. Jako że mam Nieprzyjemność lub przyjemność jak kto woli robić tego Colta . Jako pierwszy został wymieniony czujnik położenia przepustnicy i wyregulowanie obrotów jałowych. Problem ustał na tydzień czasu. po czym powrócił. Następnie zostały wymienione Czujniki temp dla ECU i wskaźników wraz z czujnikiem ciśnienia oleju, przepływomierz i komputer. ale to nic nie dało. Dziś zostałą wymieniona przepustnica na sprawną.
Silnik momentalnie po odpaleniu wchodzi na 3.5 tysiąca obrotów i nie da się go wyregulować. Podczas próby regulacji zaczyna skakać po obrotach (Różnica 500 obr/min) . Po odłączeniu w tym momencie przepływomierza można ustawić obroty na prawidłowe (Względnie) ale silnik chodzi jak stary ursus. Po ustawieniu (Powiedzmy że ustawieniu bo tak na prawde jest to ustawianie takie że nie daje rezultatów) i po kilkukrotnym odpaleniu i zgaszeniu silnika NAGLE silnik pracuje idealne jak by nigdy nic nie było. Po każdej czynności wymiany osprzętu był robiony reset (Czyli odłączenie klem na 30 minut) i nic to nie dawało. Obecnie komputer nie pokazuje żadnych błędów .
Planem na jutro jest przepięcie sterowań wtrysków omijając gaz (Myślę że sterownik gazu może coś wpływać na to).
Wszystko zależne jest od temperatury otoczenia co wiążę się z temperaturą silnika . Ale czujniki wymienione. został tylko Gaz. On jako jedyny ma jeszcze coś wspólnego z temperaturą. Możliwe że czujnik temp gazu zczytuje błędne dane kiedy jest mu "Zimno".