A to już zależy, na jakiej wysokości chcesz łowić. Jeśli chcesz łowić z gruntu, ale na spławik, wtedy przy głębokości 2 metrów, dajesz ciut więcej, niż 2 metry (ołów oczywiście troszkę wyżej).
Dzięki ! Wędka dotarła, niebawem powinien być i kręcioł i zawijam na ryby pobawić się chwilkę Aha mam jeszcze typowy spławik matchowy samogruntujący bodajże i na nim jest napisane 4g+1g tzn że waży 4 g a dociążenie 1g czy mam mu jeszcze 1 dodać ? ;>
Pewnego dnia, który może nigdy nie nadejdzie, poproszę o przysługę...
Dasz radę. Spróbuj najpierw moim sposobem - zrób oczko z żyłki, przyłóż haczyk, naciągnij lekko żyłkę (przytrzymaj na szpuli np.) i tym krótszym końcem owijasz z 7 razy, potem przez oczko i zaciągasz. Pozostałość przypal rozgrzaną główką zapałki i gotowe.
Wyszło mi na 3 okrętki ale będę jeszcze próbował. Mam pytanie co do wędki i jej całościowego zmontowania jest to wędka odległościowa 3 częściowa i będę musiał ją za każdym razem składać i rozkładać to logiczne (3,9m), ale czy można to robić tak, że zestaw (spławik, haczyk) będą na stałe bez rozwiązywania po łowieniu i zawiązywania przed? ;>
Pewnego dnia, który może nigdy nie nadejdzie, poproszę o przysługę...
Taki mały bat jakby? U ojca kiedyś to wyglądało tak, że na końcu żyłki miał kółeczko (do niego przywiązany cały zestaw), które montował na szczytówce po rozłożeniu wędki. Zestaw nosił w skrzynce, zwinięty na "drabince". Generalnie zawsze mnie to irytowało, więc nigdy nie stosowałem takiej metody U mnie przyjazd nad wodę wygląda tak, że rozkładam teleskop i... gotowe.
Przypomnij jeszcze raz jaki to był kołowrotek...? Wrzuć fotkę jak możesz, zobaczymy jak to wygląda. Nic nie robisz źle, to kołowrotek jest do bani, domyślnie są one ustawione tak by równomiernie (w miarę) nawijać żyłkę. Jeżeli tak nie jest, znaczy to że kołowrotek jest po prostu bardzo złej jakości lub jakaś część jest wadliwa. Obstawiał bym to 1
Jak hamulec był "wyłączony" to dziwnie nawijał...zahaczało mi się i ogólnie do dupy :/ ale go dokręciłem i jest ok, równomiernie nawinął na szpulę Jest to z tańszych kołowrotków niestety - Dragon To na bank moja wina brak doświadczenia - chyba coś źle kręciłem jest już wszystko ok wędkę w reku mam pierwszy raz od około 10 lat :O stąd szok, jutro 7 rano idę na łowy
Pewnego dnia, który może nigdy nie nadejdzie, poproszę o przysługę...
Około 8 zacząłem łowić po 10 minutach pierwszą rybkę zaciąłem, później miałem drugie branie jakiegoś ogromnego karpia ale mi się zerwał niestety...długo nic i następna rybka Ja tylko wiem jak karp na żywo wygląda złowiony lin nie miał łusek, był jakby gładki i mocno śliski, co prawda maleńki ale satysfakcja jest jak widać nie wyginęły obydwie na kukurydze w miodzie :]
Pewnego dnia, który może nigdy nie nadejdzie, poproszę o przysługę...