Współorganizowaliśmy (z Joann) jeden zlot klubu MitsuManiaki i przyznam, że pracy jest sporo, ale zabawa przednia i wielka satysfakcja. Może i kwestia, że ja i Joann to lubimy ale nie taki straszny diabeł...
Jest troszkę roboty przed zlotem ale to się ogarnia. Natomiast Na zlocie (oprócz tamtego) jeszcze na jednym byliśmy w organizacji.
Na zlocie jest troszkę gorzej (czasu brakuje na prawie wszystko) ale potem satysfakcja oraz ilość poznanych osób są bezcenne.
P.S.
Organizator może przez chwilę się poczuć ważniakiem, rozstawiać ludzi po kątach




