Potrzebuję, zredukować koszty dojazdów do pracy. Tak od pewnego czasu rozważam dwie opcje. Czy do mojego CJ wstawić gaz (2300zł +/-, znajomy przejechał 20k swoją hondą na takim gazie i bez problemu), czy sprzedać CJ i pomyśleć o kupnie CA z gazem?
Wiem, że większość osób kupuje auta patrząc na wygląd, a u mnie fotel kierowcy wytarty z jednej strony, zderzak przedni przyrysowany, nadkola zaczynają łapać burchle, na szczycie maski ognisko rudej, ale z drugiej strony silnik pracuje równo(uszczelka do wymiany, bo zaczyna się pocić w jednym miejscu, ale to drobnostka), podłużnice mam zrobione, zawias dobry, podłoga dobra i ogólnie auto przez 1.5 roku jego użytkowania mnie nie zawiodło. Pomimo, że auto technicznie jest fajne z wynegocjowaniem dobrej ceny byłby problem.
Z drugiej strony decydując się na zakup innego auta mogę się naciąć. Ogólnie zależy mi, żeby jeździło się tanio i żebym nie musiał się martwić czy odpalę auto rano, albo czy mi koło podczas jazdy nie odpadnie. Wygląd nie ma dla mnie większego znaczenia, bylebym palca na drugą stronę karoserii nie dał rady włożyć
Co byście doradzili? Inwestować w obecne auto, czy zmieniać?



