Od 1 lutego mam własnego Colta i na razie jestem przeszczęśliwa.
Jest to błękitny Colt z wersji TWENTY 1.3 GL. Czyli 2 x airbag, wspomaganie, brak obrotomierza, 4 głośniki, cd.
Wcześniej miałam citroena ZX z 93 roku, więc wyobraźcie sobie co to za przyjemność przesiąść się do samuraja z poprzedniego auta.
Jak będzie cieplej (oho, oby to marca, kwietnia) dodam wyraźne i ładne zdjęcia.
Dodam tylko, że udał mi się egzemplarz, jak sadzę. Jestem trzecim właścicielem w ogóle, a drugim w Polsce.
Samochód kupiony od znajomego, a i on ma go z Niemiec od znajomej - pierwszego właściciela.
Jest jeszcze na oryginalnych alufelgach mitsubishi.








