No więc dobrze, miałem napisać conieco o samochodzie, więc piszę...
Za samochodem rozglądałem się kilka miesięcy już, pierwsze przymiarki były od września, jednakże na kredyt mogłem pozwolić sobie dopiero od stycznia, dlatego wtedy uczyłem się mniej więcej rozkminiać samochody po zdjęciach i po opisach, natomiast później przełożyłem to na dwa wyjazdy po samochody. Ogólnie celowałem coś z tego zestawu:
- Honda Civic "jajko" ewentualnie "żaba" z silnikiem conajmniej 90KM
- Mazda 323f BA - najchętniej z silnikiem 1,8 114KM lub 2,0 V6 144KM
- Mitsubishi Colt CA0 lub CJ0 z silnikiem 1,6 przynajmniej w obu przypadkach. W przypadku CA0 brałem pod uwagę również GTi
- Nissan Almera N15 1,6 SR ewentualnie Sunny 2,0 GTi
- Seat Ibiza II 1,9TDi 90KM lub 110KM
- Toyota Corolla e11 G6 - moje niespełnione marzenie
Mówiąc po krótce... Civici "jajka" wszystkie po mega przejściach, te które oglądałem. "Żaby" niestety poza zasięgiem finansowym w większości. Mazda 323f w 95% niestety z silnikami 1,5, a to dla mnie jednak za mało było. Colt CA0, którego chętniej bym brał niż CJ0 niestety również dość rzadko występował z 1,6, a do tego 95% tych Coltów z allegro była strasznie zniszczona przez userów. Almera również rzadki silnik 1,6 SR, natomiast na GTi juz nie byłoby mnie stać. Sunny GTi znowu wszystkie wyżyłowane. Seat Ibiza - to samo co reszta, czyli wyżyłowane strasznie. Natomiast Corolla zbyt droga jak dla mnie, ale to jedyny samochód który zaakceptowałbym z silnikiem 1,4 86KM, a najchętniej brałbym z 1,6 110KM, ale koniecznie w wersji G6 lub G6R, no ale niestety mocno trzymają cenę nadal
Jak już wspomniałem odbyłem 2 podróże po samochód:
1. trasa - Kraków -> Tarnów -> Rzeszów ... w Rzeszowie chciałem obejrzeć Almerę NX z 1,6 100KM silnikiem. Po drodze w Tarnowie oglądałem Mazdę 323f w komisie, która była zbyt droga, ale lakier miała wszędzie oryginalny oprócz progów, co testowałem elektronicznym testerem lakieru, tak jak i każdy inny samochód. Reszta samochodów bita, nawet nie trzeba było testera używać na coponiektóre, tylko było widać gołym okiem, że kolorystycznie źle spasowane.
Almera w samym Rzeszowie sprzedawana przez policjanta. Na każdej części karoserii ogniska rdzy, a progi do wymiany, ale to wiedziałem już po kontakcie mailowym z gościem i liczyłem się z takimi kosztami, gdyż sam samochód był w cenie 6000zł jakoś. Przymknąłem oko na rdzę i ją zaakceptowałem. Lakier oryginał wszędzie, szyby oryginalne, jednakże po pzrejażdżce po której okazało się, że sprzęgło wyślizgane (koszt wymiany jakieś 700zł), to w dodatku spadały mu strasznie obroty po hamowaniu (silnik krokowy?). Dawałem gościowi max 4700zł za niego, bo mega dużo do roboty przy nim, niestety on uparł się na 5300, także pojechaliśmy do domu.
2. trasa -> Kraków -> Dąbrowa Górnicza -> Opole -> Wrocław... Tutaj miałem do oglądnięcia Civica Coupe w Dąbrowej, w Opolu mojego aktualnego Colta, a we Wrocławiu 2 Mazdy 323f 2,0 V6 oraz w okolicach Wrocławia Almerę SR... W Dąbrowej przywitał nas jasno niebieski Civic cały malowany. Bity był, ale w miarę dobrze zrobiony, silnik ładnie chodził, dorobiony stożek i dolot, także fajnie zasysał powietrze. Bratu się spodobał, ale ja chciałem jechać dalej mimo wszystko. Najbardziej celowałem w Mazdy.
Następny punkt - Opole. Tutaj przywitał nas Pan Wiesiek, bardzo towarzyski gość

. Oględziny samochodu testerem lakieru i... wszędzie oryginalna blacha, nawet na prograch i nadkolach! Co nas kompletnie zaskoczyło, bo dotychczas tylko tamta mazda z komisu była w miarę idealnym stanie blacharskim. Gość odpalił, samochód długo nie był na chodzie, cały przywalony lodem i śniegiem, ale nic nie gasł, ładnie odpalił. Krótka przejażdżka i słychać było lekkie stuki z zawieszenia oraz hamulce niezbyt dobrze działały, ale to wszystko jest do zrobienia. Tymbardziej, że cena 5500zł była bardzo przyzwoitą ceną w porównaniu do Mazd,za które trzeba byłoby dać przynajmniej 7500zł. Powiedzieliśmy gościowi, że jest naszym faworytem i na 99% weźmiemy tego Colta, ale chcemy jeszcze zwiedzić Wrocław skoro jesteśmy niedaleko. Po drodze do Wrocławia doszedłem do wniosku, że nie ma sensu oglądać pozostałych samochodów i już byłem pewien, że Colt będzie moim pierwszym samochodem
Wróciliśmy do Pana Wieśka po kilku godzinach kupując samochód. Stargowany jedynie 200zł, ale dobre i to. Na trasie przetestowałem go. Tj wracając A4 przycisnęliśmy z bratem (on Audi A6 C5 1,9 TDi 110KM), oczywiście Colt nie dał mu szans od 130km/h do 160km/h mniej więcej. Delikatnie mu odchodziłem.
No i tak to było w niedzielę 31.stycznia

.
Oto wady samochodu:
- Tylna klapa się niedomyka - to już zrobiłem, WD40 czyni cuda
- Zaczyna brać go delikatnie rdza na prawym progu w tylnym rogu, na tylnej klapie oraz w bagażniku. Do zrobienia, dziury jeszcze nie powstały, są to raczej małe ogniska póki co. Zajmę się tym myślę, że do miesiąca czasu. Muszę kupić lakier, a zaprzyjaźniony user Mitsumaniaków użyczy mi wiedzy i sprzętu.
- Szyba kierowcy po zamknięciu się od razu się otwiera (prawdopodobnie coś wpadło do mechanizmu i wyskakuje blokada przed włożoną ręką - do zrobienia)
- Wspomniane hamulce i zawieszenie (to wyjdzie po dzisiejszym przeglądzie, bo w/w user Mitsumaniaków mówi, że w jego Lancerze też są takie stuki, ale mechanik Leszek powiedział mu, że tam nic nie widzi, że zawieszenie jest zdrowe)
Ogólnie jestem bardzo zadowolony z zakupu. Silnik mnie zaskoczył pozytywnie, aczkolwiek pierwsze 200km po mieście spalił mi skurczybyk 11,5l

. Na trasie z Opola 7,5l przy prędkościach 130-150 średnio. Póki co jeżdżę ekonomicznie i zobaczymy jakie spalanie mi wyjdzie znowu.
W pierwszej kolejności poszła do wyrypania nalepka z tylnej szyby oraz nakładki na spryskiwacze. Samochód wrócił już do serii. Dzisiaj idzie na wymianę rozrządu (przebieg 200k a ostatnio wymieniany rozrząd przy... 80k ... sic!), oleju (Motul 10W40 Synergie), filtrów, płynów, oraz na kompletny przegląd. Samochód do odbioru jutro wieczorem dopiero.
Dalej co chcę zrobić to hamulce, które najpewniej będą do wymiany. Na razie zajmę się przednimi. Zobaczę jeszcze jak zawieszenie stoi (amortyzatory raczej w dobrym stanie).
W przyszłym miesiącu lub za 2 miesiące chcę kupić felgi z oponami używane 15 calowe gdzieś do 900zł.
Póki co jadę do mechanika
ed: człowiek się rozpisze, to forum milknie
Oddałem samochód do Leszka, do odbioru jednak w piątek, bo gość ma dużo roboty, także zobaczymy co mi tam pogrzebie
