przez paweła » piątek, 27 maja 2011, 15:27
Przedwczoraj na spokojnie zdjęliśmy zderzak żeby podłączyć halogeny bo wtyczki powypadały w Biłgoraju, a że ciasno tam jak cholera, to bez kanału to jedyny dostęp... Przód jak na 19 letniego 5gena trzyma się bardzo dobrze ;)
[img]http://img8.imageshack.us/img8/5931/23052011815.jpg[/img]
[img]http://img29.imageshack.us/img29/4711/23052011816.jpg[/img]
Zdjęliśmy dokładkę, podgrzaliśmy, w paru miejscach poszły ściski stolarskie i założyliśmy jeszcze raz, dopasowała się lepiej niż przed incydentem :P
[img]http://img839.imageshack.us/img839/1125/23052011814.jpg[/img]
No ale niestety mimo paru prób polerki na masce zostało jeszcze parę rys, chyba już nie do usunięcia za pomocą polerki czy włókniny.
[img]http://img824.imageshack.us/img824/4786/24052011820.jpg[/img]
Pomijając opony, przedwczoraj stałem sobie u teścia na balkonie, koło Hani było puste miejsce, podjeżdża jak się okazało 86 letni dziadek poobijaną dookoła Octavią, parkuje, otwiera drzwi - ŁUP - w moje lewe tylne drzwi... Krzyknąłem, ale zanim zbiegłem na dół już nikogo nie zastałem. A stanął tak:
[img]http://img594.imageshack.us/img594/7600/19052011783.jpg[/img]
Dziadek zrobił mi wgniotkę wielkości 2zł w sumie widoczną z metr od auta, ale postanowiłem nie odpuścić, raczej nie licząc na uczciwość przykleiłem mu kartkę na drzwi:
[img]http://img215.imageshack.us/img215/4997/19052011784.jpg[/img]
Ku mojemu zdziwnieniu zadzwonił o 6 rano, przyznał, że mogło się coś takiego stać, nie stwarzał problemów, spisaliśmy o 10 oświadczenie.
Sprawę zgłosiłem, rzeczoznawca miał być dziś o godz 12.
ALE... to jeszcze nie koniec.
Jak niektórzy wiedzą, buduję sobie domek. Dzień jak co dzień, 7 przychodzi ekipa, 7:30 ja wyjeżdżam do roboty. A dziś, 7:25 przychodzi kierownik, mówi, że stalo się nieszczęście... Samochód stał sobie pod wiatą, a jeden z bydowlańców przechodząc potknął się i upuścił ceglany klocek na Hanię.... Lampa i kierunek przestały istnieć...
[img]http://img29.imageshack.us/img29/6974/zdjcie656.jpg[/img]
Panowie jednak podeszli do sprawy na luzie, i powiedzieli, że od ręki wypłacą kasę.
TERAZ DOBRE STRONY :D
Postanowiłem być nieco cwańszy, wziąłem z pracy proformę na lampę i kierunek z VII gena, w opisie 'reflektor główny honda', wyszło 469zł. Wróciłem do domu, przedstawiłem, kierownik zadzwonił do firmy, potwierdził, pokiwał głową, wypłacił do ręki. Pomijam fakt, że na zniżkach pracownicznych lampa z elektryczną regulacją i kierunek wyszły mnie... 85,30 :P :) Czyli mam na malowanie maski i jeszcze zostanie ;)
W międzyczasie przyjechał rzeczoznawca, przeleciał najpierw całe auto miernikiem i baaardzo się ucieszyłem.
Zderzak przedni
Oba błotniki przenie
Wszystkie drzwi
Dach
Tylna klapa
Mają oryginalny lakier, na poziomie 104-106 mikronów ;) Czyli malowane było tylko to co ja robiłem: maska, błotniki tył i zderzak tył ;)
Generalnie pan bardzo docenił stan auta, porobił zdjęcia nawet felgom spoilerówi, i powiedział, że normalnie taką szkodę by umorzył, ale że auto prezentuje się jak się prezentuje odszkodowanie 'będzie adekwatne do stanu auta' ;)
Inna sprawa, że nie zamierzam tego ruszać, bo tej wgnioty praktycznie nie widać.
Podsumowując, idę zaraz zakładać reflektor, i czekać na kasiurkę :P