Trafiły one w miejsce fake Bride'ów, które na próbę założyłem wcześniej. Jako, że wszystkie elementy wnętrza miałem wyjęte, postanowiłem przy okazji je odświeżyć. Tylne boczki i inne drobne plastiki dokładnie wyczyściłem, a pasy wyprałem, bo już praktycznie nie chciały się zwijać. Teraz prawie wyrywa je z ręki



Jak widać środek już coraz bardziej przypomina serię i jest dużo praktyczniejszy na codzień, a jednocześnie nadaje się do jazdy po torze
Jeżeli chodzi o odczucia płynące z dociążenia auta, to praktycznie niczym nie różnią się od tego, jak bylo wczesniej. Różnice w zachowaniu auta na torze ciężko mi porównywać, bo do auta trafiły nowe opony co znacznie poprawiło stabilność. Za to w przypadku przyspieszenia różnicy nie widzę żadnej - z ciekawości ustawiłem się z kolegą na prostej i szliśmy dokładnie tak samo jak wtedy, gdy Colt był "goły"





Ale bardzo fajna "atrakcja" taka płyta poślizgowa jako fragment trasy




















