PLUSY:
+ auto przeszło całkowitą renowację lakieru (z wyjątkiem bagażnika i komory silnika, no i elementów, które nie wymagały malowania) - ok. 2 lata temu,
+ można by rzec, że nowe hamulce (tarcze, klocki - przód, tył), nowe zawieszenie (przód, tył amory + sprężyny),
+ całkowita seria z wyjątkiem wydechu (ten od Colta C50 GTi),
MINUSY:
- auto zastane (przez 2 lata zrobił 500km, a przez całe użytkowanie przez DEDOOR'a ledwo 10000km),
- auto po akcie wandalizmu - do wymiany szyba czołowa, szyba kierowcy, lusterka,
- do roboty rozrząd, wymiana oleju, filtrów, płynów - wszystko z powodu "starości",
- tarcze mocno pordzewiałe - albo papier ścierny, albo toczenie,
- nalot rdzy w bagażniku i w komorze silnika. Komora silnika to tam mniejsza, bo tego jest nie dużo, ale o bagażnik trzeba zadbać,
- cieknie gdzieś paliwo, z któregoś przewodu - trzeba zrobić, bo auto straciło trochę mocy przez to w ocenie DEDOORa,
- sworzeń prawy przód,
- głupoty: pranie wnętrza (jest brudno), zszycie fotela kierowcy (delikatnie na szwach popękał), wycieraczki pordzewiałe, dokupić antenę, nabić klimatyzację (tyle mi do głowy na razie przychodzi),
- do roboty uszczelka pod pokrywą zaworów - wyciek. Z wyjątkiem tego najpewniej nigdzie już nie cieknie - okaże się po wizytacji u mechanika.
Teraz jakieś dane techniczne, specyfikacja tego egzemplarza:
MODEL: Mitsubishi Mirage Turbo C53A
SILNIK: 4g61t
UKŁAD DOLOTOWY: seria
UKŁAD WYDECHOWY: z Colta C50 GTi
WYPOSAŻENIE: szyby i lusterka manualne, automatyczne pasy bezpieczeństwa, klimatyzacja, bez SRSów,
UKŁAD NAPĘDOWY: seria FWD
ZAWIESZENIE: przód - seria KYB, tył Jamex -30mm czerwone sprężyny + KYB sprężyna (DEDOOR dorzucił mi Jamexy na przód)
UKŁAD HAMULCOWY: seria - tarcze przód + tył
NADWOZIE: seria - dokładki, lotka, blenda Mirage Turbo
CAR-AUDIO: seria - OEM radio Mitsubishi. Mam radio ze starej CJtki, więc możliwe, że wymienię, żeby tylko USB i CD było.
MOC/MOMENT: katalogowo 136KM przy 6000rpm i 191Nm przy 3000rpm
ZDJĘCIA: pierwsze z dzisiaj, reszta jeszcze robiona przez DEDOORa




PLANY:
Generalnie można by rzec, że kupiłem kota w worku, gdyż... autem nawet nie jeździłem z powodów pokazanych na zdjęciach (szyby, lusterka + pordzewiałe hamulce). Ryzykuję, że kupiłem trupa, nie powiem, że nie, ale podjąłem z pełną świadomością to ryzyko.
Najbliższe plany - w poniedziałek auto na lawecie leci do mechanika i u niego będzie wszystko robione, od spraw mechanicznych po lusterka i szybę, z wyjątkiem szyby czołowej. Także jest spoooro pieniędzy do włożenia. Szacunkowo z 2000-3000zł muszę jeszcze władować w to auto, żeby było perfekt.
Dalsze plany - generalnie postaram się auto utrzymać w serii, jedyne co bym chciał zmienić, to zamontować sobie... zawór upustowy, bo cieszy mnie ten dźwięk






Fajny rodzyn!


