Chyba czas coś napisać, moją historię z mitsu zacząłem od Protona 418, który służył mi przez niecałe trzy lata z mniejszymi czy większymi problemami

ale ogólnie było dobrze.
Jednak z nadejściem nowego roku i postanowieniem noworocznym postanowiłem, że w tym roku zmienię Protona na coś innego najchętniej na GTI. Przeglądałem ogłoszenia, interesowałem się Coltem C50 właśnie w GTI ale postanowienia o sprzedaży nie było do czasu, do czasu jak informacje o sprzedaży na Coltmani zamieścił chłopak z Warszawy. Dowiedziałem się więcej o samochodzie od niego i po przemyśleniu całej sprawy postanowiłem, że Protona wystawię na sprzedaż i zobaczę jak szybko bądź jakie będzie zainteresowanie.
Jednak w dniu, w którym porobiłem zdjęcia i miałem zamiar wieczorem wystawić auto na sprzedaż, przytrafiła mi się stłuczka i niestety już nie było co wystawiać. Uszkodzenia jednak od razu wskazywały, że będzie to szkoda całkowita, więc pozostało mi czekać na wycenę, wyszła ona można powiedzieć w miarę dobrze i zdecydowałem się zakupić wspominanego C58, a później postanowić co będzie z Protonem.
I tak po niecałych trzech latach jazdy Protonem stałem się posiadaczem Colta C58. Jak wiadomo z samochodami starszymi tak jest, że zawsze coś po zakupię będzie do zrobienia, i tak trochę blacharsko do poprawy, a i w środku kilka plastików do zakupu aby wszystko było na swoim miejscu. Jednak co więcej będzie do zrobienia wyjdzie pewnie na wiosnę jak będzie możliwość porządnego sprawdzenia samochodu.
Proton w ostatnim dniu jazdy wyglądał tak:
Zdążyłem zrobić zdjęcia a potem bum
A tu obecny pojazd. Zdjęcia zapożyczone od poprzedniego właściciela:
