Muszę odżywić temat
Autko cały czas w naszym posiadaniu... Obecnie jeździ dzień w dzień... Dziennie robi ponad 70km... Mam małe problemu z odpaleniem go na mrozie, bo nie może wskoczyć na obroty... Po lekkim (pulsacyjnym) dodawaniu gazu silnik łapie równe obroty... Po przyjeździe z Holandii musiałem się trochę wziąć za niego, bo nam musi służyć jeszcze jakiś czas...
Colciak dostał nowe amortyzatory firmy Magnat... Do tego zrobiłem hamulce (ręczny) - nowe bębny, szczęki, cylinderek i zestaw instalacyjny (te śmieszne sprężynki )... Do tego jeszcze zostało wymienione łożysko w prawym przednim kole, bo siostra zaliczyła malutki krawężnik we Wrocławie... Do tego nowe płyny, nowe żarówki, filtry paliwa i powietrza... Przednie lampy wypolerowałem avocado (niby działa tylko na plastikowe klosze, ale u mnie na szklanych efekt też był widoczny)... Całe auto wypolerowałem pastą polerską lekkościerną Tempo jakiejś czeskiej firmy... Więcej z tej firm nie kupie... Kosmetyka wewnątrz auta... Takie małe dopieszczenie na sezon zimowy... Do tego jeszcze nie działały mi nawiewy w aucie oraz szyberdach... Nie wiedziałem o co kaman... Przejrzałem z kolegą wszystkie bezpieczniki, ale wszystko OK, żaden nie spalony... A więc zabraliśmy się za rozbieranie deski rozdzielczej... Po godzinie walczenia z nawiewami, kolega stwierdził, że jeszcze raz sprawdzimy te bezpieczniki... Okazało się, że moja siostra kilka miesięcy wyciągneła z kolega jakiś bezpiecznik, bo powiedział jej, że tak ma być... Brakowało bezpiecznika 10V

hahaha... Teraz ciepełko w aucie i szyber daje oznaki życia
Jakie plany na przyszły sezon??
Znalazłem sobie robotę więc zaczynam od stycznia odkładać na generalkę silnika, ale w pierwszej kolejności auto przejdzie kapitalkę blacharki... A co dalej?? Żaden tun nie wchodzi w grę, bo auto ma jeździć dzień w dzień i trzeba trzymać pieniądze na części eksploatacyjne... Auto przez następne 1,5 roku musi jeździć dzień w dzień 70 km i co 2 tydzień jeździć aż do Wrocławia (150km w jedną stronę)...
To tyle ode mnie...
Fotek niestety nie mam... Miałem na telefonie, ale musiałem usunąć, a nie zgrałem na kompa

Mam jedynie dwie fotki gdzie Colt przybrał trochę ciężaru po 8 godzinach stania w Czechach na parkingu zakładowym podczas śnieżycy...
Zdziwiłem się lekko jak wyszedłem na parking... Około 15cm śniegu na aucie

rzestraszony: Dobrze, że położyłem szmatę na przedniej szybie

W takim stanie go zastałem
Narazie tyle ode mnie...
Pozdrawiam, Paweł...