O. Dzieki wielkie za wiesci o konkursie. Wlasnie zajmuje sie wgrywaniem fotek na serwer. Wiec w miedzyczasie opowiem te dwie historyjki co slyszalem w warsztacie:
-Kolega z pracy mial pol roku temu znajomemu zezlomowac brazowego Colta C1*A. Auto podobno bylo cale pordzewiale, ale silnik tak zwawo ciagnol do przadu ze o malo go jeszcze po drodze nie skasowal. Ja niestety w warsztacie robie dopiero poltora miesiaca, a tak to bym mial pewnie prawie za free troche czesci. Teraz musze szukac jakiegos zlomowiska w Bydg, gdzie beda mieli czesci do mojego staruszka.
-Staly klient warsztatu, ktory u nas czesto bywa swym Fordem Club-Wagon'em (furgonetka potwor) ma firme budowlana w Niemczech i okolo 20 lat temu zepsul mu sie jeden dostawczak. Musial przewiesc wtedy mase sprzetu na budowe 2,5 km dalej. Chcac kupic tanie auto by przewies ladunki na budowe, a nastepnie go sprzedac wyszukal w gazecie z ogloszeniami Colt'a pierwszej generacji. Zaladowali go tak, ze auto cale osiadlo na tylnych kolach, az sie zblokowaly. Stwiedzil ze trudno. Auto niech przejedzie ile da rade, o ile ruszy, a potem ewentualnie bedzie trzeba wszystko poniesc. Ku jemu zdziwieniu auto ruszylo i przejechalo cala ta trase. Nastepnie ten wyczyn Mitsubishi jeszcze kilka razy powtorzyl. Zawieszenie w tym samochodzie w ogole nie opadlo i auto bylo zdolne do dalszej jazdy. Gdy go sprzedawal, klijent podjechal ciezarowka, na ktora chcieli zapakowac to auto. Gdy auto wjezdzalo po dechach, to deski sie rozpadly i auto spadlo na ziemie, ale naszczescie na kola. Zawieszenie nawet to wytrzymalo, a klijent ktory go bral byl dalej bardzo zadowolony. W tym aucie nie bylo nic naprawiane, a firmie zrobilo troche kilometrow. Wszyscy byli zdziwieni, ze to auto to wszystko przetrwalo.
[ Dodano: 2011-01-03, 00:03 ]
Oto obiecane zdj. mojego kochanego Miska. Sorki, ze tak dlugo to wszystko trwa, ale to wszystko z braku czasu.
JBC: Po kliknieciu w zdj pokaze sie w normalnym rozmiarze.
Zapraszam do poklikania w fotki.















