Dawno nic nie pisalem. A zawsze jak cos napisalem to po wcisnieciu "wysli" musialem sie logowac od nowa. Wiec wnerw ze moj esej przepadl. Amorek wymienilem. Pracuje jak nowka, co prawda troche gorzej wyglada wizualnie. Ostatnio poraz kolejny zatrzasnolem w nim kluczyki. \wiec wlamywanie sie do wlasnego samochodu mam juz opanowane. Prawko od jakiegos czasu juz mam tak ze 4000 kilometrow juz nim zrobilem.
Przez ten czas spodakalo mnie i colcika rozne historie:
-Pewnego razu zauwazylem kaluze oleju pod moim samochodem. Szybko pojechalem na warsztat i okazo sie ze to tylny uszczelniacz walu. Kosz laczny 140zl. Naprawa samodzielnie. Wyjecie skrzyni z niego zajelo mi 2h.
-Z checia wspomne ze mam nowke ako Centry i oponki zimowe. Calkowity kosz troche mi portfel odchudzil ale i tak wszystko za pol ceny wiec jak tu nie brac.
-Dziesiatki zakretow bokiem na sniegu i jeden totalnie nie udany - rozwalilem jedna felge wpadajac w kraweznik (felg do niego mam jeszcze 10)
-Z mojej winny pekl mi podlokietnik od strony kierowcy. Nieumyslnie za mocno sie na niego oparem. Poszukuje nowego bo ten juz jest w rosypce.
-Musze zajac sie wyczyszczeniem cewki z rdzy (na stykach), deska zaczela mi piszczec.
-Kilka niezapomnianych podrozy
-Przeprawy przez kaluze - nie wiedzialem ze skubaniec tak sie zalewa. Ako sie sprawdzil.
-Odpalanie w mrozy bez najmniejszych klopotow
-Mandat za przekrocznie predkosci i kilka kontroli
-Dostalem wahacz z gumami - stan bd, tylne brewki pod swiatla. W stanie do remontu, ale bez kitu jak stare. No teraz to juz jedna na Colcie zostala. Oczywiscie za free.
Samochod naprawde niezastopiony. Caly czas poszukuje instrukcji napraw tego modelu w jezyku angielskim badz niemieckim. Znalazlem 2 linki ale juz nieaktualne.
Jeszcze na koniec takie pytanie. Kamizelka odblaskowa w aucie w polsce jest obowiazkowa?
Dodaje kilka zdj. ale musz zrobic jakies lepsze w dzien.

